Umownie: przemijamy?
Zmagając się z przemijaniem życia, cyklicznie raz po raz, zachęceni strategią tego świata, wytężamy siły aby domknąć stary i powitać nowy rok, „świętując” kolejny, jak bardzo umowny reset wybrzmiewającego czasu. Przy okazji mierząc i wartościując życie, które już ”poza” nami, a także budując często całe stosy nadoczekiwań wobec tego co „przed”. A wszystko w atmosferze dobrze wykonanego obowiązku, jak gdyby od tego zależał właściwie odczytany sens naszego życia.
Jestem
Są takie przestrzenie życia, które wydają się ważne, do których odkrycia ciągle jesteśmy zapraszani. I nie jest to tylko jakieś ulotne odczucie czegoś nieuchwytnego. Raczej, z czasem świadomość ich istnienia staje się fundamentem mojego być. Jak niewidoczne w pierwszej chwili korzenie potężnego drzewa, bez których wszystko obumiera. Cząstkowe gdy dostrzegam je wybiórczo nie znaczą nic. Pozbierane razem, tworzą To co wolno mi nazwać Świadomością Istnienia, Świadomością Życia w obfitości, drogocenną perłą, dla której warto sprzedać wszystko. Dlaczego?